“The Empress of life” project

“The Empress of life” project

INSPIRATION:

Women always were and always have been very important in my life. Since I was a little girl I observed my dearest Mother, who was fighting with the obstacles of every day life, while remaining, despite the hardships, the same vulnerable, little Bridged, everybody loved.

She is, for sure, my very first “empress of life”, who delivered into my blood a sense of aesthetic and observation, creativity and fighting spirit.

Thanks to her, I got hooked into fashion because all my childhood I made circles around the sewing machine and my Mom’s designs, where she would conjure dresses, blouses or suits made from curtains (that’s the only fabric we had at the time, shortly after the overthrow of the communist regime).

It’s my Mom, who taught me how to dress up my dolls, which by the way, had all clothing designed and hand made by her, exclusively. It’s her, who taught me how to draw and how to make something out of nothing (read as, talent at problem solving;)).

Till this day, my Mom is my biggest inspiration, backbone, strength and example of how to stay a compassionate human being, living their own life in conformity with their own convictions.

 
Bridget, my mom and very first inspiration!

Bridget, my mom and very first inspiration!

 

PURPOSE:

For years, she sprouted in me a sense of duty, to motivate women, support them and share with them my all observations I have experienced during my travels, to help them be themselves and happier.

With bated breath I’m reading interviews about women, who went through the battles in order to achieve their fulfillment, independence and piece of mind.

strengthquote.jpg

I read about women, who went through terrible sicknesses and still didn’t give up and are helping others. I’m fascinated by women, who can counter the violence, fake and destructive trends, or societies pressure of being “perfect”. 

Yes, I cry when I’m working on my photographs and seeing the sparkle and confidence in my portraying of the woman’s eyes, also watching my very favorite "Style like you"

Yes, I could search for hours on articles about women I’m fascinate with, having a dream to one day meet them in person. Continuously over years I have admired my icons: Frida Kahlo, Barbara Hulanicki, Olga Boznanska, Tamara LempickaIris Apfel, Diana Vreeland among others and I think I will write some articles about it…

It was couple years ago, when I arrived to America, when one of my fantastic friends (Jola’ s husband) who by the way supported me with my passion, suggested, that I should undertake female topic, but I rejected that idea with thoughts of fear, that as a foreigner (speaking English for four years) that I would make a fool of myself, making many grammar mistakes.

Today in retrospect, I am thinking that it can’t stop me and I believe that the essence and purpose of the topics is more important than my fear (let’s say I speak a bit like modern art- sometimes weird, sometimes ridiculous but never boring;)).

miamandela.jpg

Therefore today I will start with the series of interviews “THE EMPRESS OF LIFE”, to have the opportunity to meet amazing women, broaden my horizons and most of all to motivate and inspire all of you, empresses of life. 

with love,

Mia

I'm sending you some positive vibes from Miami beach. The Scarf is designed and belongs to my mentor  Barbara Hulanicki ( "Biba" creator).

I'm sending you some positive vibes from Miami beach. The Scarf is designed and belongs to my mentor  Barbara Hulanicki ( "Biba" creator).


POLISH TRANSLATION

„The Empress of life”, czyli cesarzowa życia.

  • Cykl wywiadów o kobietach inspirujących nas do podążania własną ścieżką.

INSPIRACJA:

Kobiety są i były w moim życiu bardzo ważne. Już jako mała dziewczynka obserwowałam moją mamę, która dzielnie walczyła z przeciwnościami losu, pozostając, pomimo swojej siły, wrażliwą małą Brydzią, którą wszyscy uwielbiają.

To ona jest moja pierwszą “cesarzową życia”, która przekazała mi zmysł obserwacji, wrażliwość na estetykę, kreatywność oraz ducha walki. To dzięki niej zaraziłam się miłością do mody, bo cale moje dzieciństwo kręciło się wokół maszyny do szycia i projektów mamy, która wyczarowywała z zasłon (bo tylko takie materiały były dostępne w czasach pokomunistycznych) fantastyczne sukienki, bluzki czy marynarki. To moja mama uczyła mnie jak stylizować lalki, które zresztą miały szyte wszystko na miarę ekskluzywnie.

Brydzia, moja ukochana Mama.

I to ona uczyła mnie jak rysować. Jak zrobić z niczego coś (czyli talent do rozwiązywania problemów). Po dziś dzień jest moją inspiracją, podporą, silą i przykładem, jak pomimo wszystko pozostać człowiekiem uwrażliwionym na innych, pozostając sobą, w zgodzie z własnymi przekonaniami.

"Silny charakter kobiety jest zawarty w jej osobistej historii".

- Mia Mandela

CEL:

I tak przez lata kiełkowało we mnie poczucie obowiązku, by motywować kobiety do działania, wspierać je i przekazywać moje obserwacje jakie poczyniłam podczas podroży. Z zapartym tchem czytam wywiady o kobietach, które przeszły swoja walkę, by osiągnąć spełnienie czy to zawodowe, artystyczne czy jako matki.

Czytam o kobietach, które przeszły przez ciężkie choroby, a mimo to nie poddają się i są podporą dla innych. Fascynuje mnie, że kobiety potrafią przeciwstawić się przemocy, panującym sztucznym trendom, czy też presji otoczenia aby być „perfekcyjnym”. Płaczę na metamorfozach czy też zdjęciach nad jakimi pracuję, kiedy widzę iskrę w ich oczach i poczucie piękna, swojej wartości.

Potrafię godzinami szperać na temat kobiet, które utkwiły mi w pamięci i często marzę aby je poznać.

Niezmiennie i od lat uwielbiam Fridę Kahlo, Barbarę Hulanicki , Olgę Boznanską, Tamarę Lempicką, Emilie Floge, Barbarę Hoff, Iris Apfel, Diana Vreeland i wiele innych, na których temat zapewne napiszę osobne artykuły.

Już wiele lat temu, mąż mojej wspaniałej przyjaciółki Joli, który wspierał mnie w mojej pasji i pomógł mi zorganizować indywidualna wystawę moich ilustracji (Birmingham | Michigan), zachęcał mnie abym podęła się tematu kobiet. Z obawy przed brakiem umiejętności perfekcyjnego języka angielskiego (mówię, po angielsku od czterech lat) bałam się przed ośmieszeniem.

„Powiedzmy, że mój angielski jest jak sztuka nowoczesna: czasem dziwna, czasem zabawna ale nigdy nudna.”:)

- Mia Mandela

Dziś z perspektywy czasu i życia za granicą wiem, że treść a nie gramatyka jest w przekazie najważniejsza, dlatego ruszam z cyklem “the empress of life” aby móc poznawać kobiety, poszerzać swoje horyzonty, budować sieć połączeń i co najważniejsze, motywować do działania Was, kobiety, cesarzowe życia...

 

"THE EMPRESS OF LIFE"- Jill Donnelly

"THE EMPRESS OF LIFE"- Jill Donnelly